- Cześć jestem Olaf. – powiedział podając mi rękę.
- Nina. – powiedziałam robiąc to samo.
- Dobrze grałaś. – przyznał ze zdziwieniem.
- Hahaha dzięki. – uśmiechnęłam się, rumieniąc jednocześnie - Ok. Ja muszę lecieć – powiedziałam do Luny.
- Już? – zapytała ze smutkiem.
- Niestety. Rodzice.
- No to do jutra. – przytuliła mnie na pożegnanie.
- Paa. – odpowiedziałam – Cześć chłopaki! – krzyknęłam równocześnie machając do nich.
-Do jutra - krzyknęli .
- Cześć Nina. - Krzyknął trener.
- Cześć Nina. - Krzyknął trener.
- Już jestem - krzyknęłam . Weszłam do pokoju, rozebrałam się po czym wzięłam prysznic. Spięłam moje średniej długości blond włosy w luźnego koka, przebrałam się w piżamę, położyłam na łóżku i usnęłam.
- Nina. Halo? - otworzyłam oczy widząc Olivera stojącego przede mną. – Wstawaj. Mama z tatą gdzieś pojechali i powiedzieli, że masz się mną zająć.
- Bez jaj. Serio? – zapytałam zaspanym głosem.
- Yhym.
- Dobra. Co chcesz na śniadanie?
- Tosty.
- Nie możesz ich sobie sam zrobić?
- Sory ty się mną zajmujesz, a po drugie nie chce mi się. – powiedział ucieszony po czym pokazał mi język.
- Czekaj no. Tylko cie złape! – krzyknęłam zrywając się z łózka.
- Aaaaa! – krzyknął uciekając, po czym zamknął się w łazience.
- I tak cie dorwę. – powiedziałam zirytowana. Zeszłam do kuchni zrobiłam 3 tosty, po czym zjadłam jednego i wróciłam do pokoju. – Wyłaź z tej łazienki. Tosty masz na stole. Nic ci nie zrobie. –krzyknęłam po czym zamknęłam drzwi. W miarę się ogarnęłam gdy zaczął dzwonić telefon.
-Słucham?
- Hej Nina. Wbijasz dzisiaj? – zapytała Luna.
- Mam Olivera na głowie.
-Ej no weź jest sobota, po drugie nie możesz opuszczać treningów. Zabierz go ze soba.
- Zgłupiałaś?
- No co on ci przeszkadza?
- Nie wiem… zastanowię się jeszcze.
- Ok. Daj mi znać jak coś postanowisz.
- Spoko.
-Na razie.
-Na razie.
Rozłączyłam się, po czym zaczęłam się ubierać. Gdy skończyłam zeszłam na dół.
- Co robisz? – spytałam Olivera.
- Gram? Nie widzisz?
- Chciałbyś iść dzisiaj ze mną na boisko?
- Każda okazja na pośmianie się z ciebie jest dobra. – powiedział z uśmieszkiem.
- Nie pozwalaj sobie. – powiedziałam uderzając go w tył głowy.
- Auć! Za co to było? – zapytał masując miejsce gdzie go uderzyłam.
- Za wszystko – pokazałam mu język. – Jak idziesz to się ubierz jakoś normalnie. –powiedziałam po czym wróciłam do swojego pokoju i wzięłam telefon.
Do Luna :
Będę za 20 min z Oliverem :/
Od Luna :
Juchuuu :D
Włożyłam telefon do kieszeni od spodni. - Oliver jesteś gotowy? – krzyknęłam z pokoju.
- Tak, czekam na dole.
- Idę. – zbiegłam po schodach. Zamknęłam drzwi, schowałam klucz pod wycieraczką i ruszyłam w stronę boiska.
- Po co ty tam w ogóle chodzisz? –zapytał.
- A co mam innego robić jak rodzice na nic nam nie pozwalają? Już wole to niż siedzenie cały dzień przed PlayStation tak jak ty.
- Ja to lubię.
- A ja lubię piłkę.
Przez resztę drogi szliśmy w ciszy. Po chwili byliśmy na miejscu.
- Hej – powiedziała Luna przytulając się do mnie.
- Hej – odpowiedziałam
- Cześć Oliver.
- Cześć. – odpowiedział.
- Jak w szkole?- zapytała z uśmiechem na twarzy.
- Obleci.
- Masz dziewczynę?
- Niee. – odpowiedział unikając wzroku. Obie wybuchłyśmy śmiechem.
- Hej Nina. Patrz mamy nowego gracza. –usłyszałam za sobą głos Natana. Odwróciłam się i zobaczyłam wysokiego blondyna z niebieskimi oczami. Był tak przystojny, że nie mogłam oderwać od niego wzroku.
- Halo? Nina? - Natan pomachał mi niepewnie ręką przed twarzą.
- Co? Ymm. Przepraszam zamyśliłam się. –odwróciłam wzrok speszona.
- Cześć jestem Lucas, a ty Nina tak? –zapytał podając mi ręke, równocześnie przyglądając mi się podejrzliwie.
- Ymmm tak. – uśmiechnęłam się niepewnie.
- Słyszałem, że dobrze grasz.
- Czy ja wiem, czy tak dobrze.
- Gra bardzo dobrze – powiedział Natan.
- To dziwne jak na dziewczynę.
-No to widocznie jestem dziwna. –uśmiechnęłam się zadziornie.
- Tego nie powiedziałem.
- Ale ja powiedziałam.
- Dobra skończcie już i chodźcie grać. –powiedział Natan.
- Ok. – powiedziałam odwracając się w stronę Luny. – Popilnujesz Olivera?
- Jasne.
- Nie trzeba mnie pilnować. – powiedział obrażony.
- No nie wiem, dzisiaj rano musiałam ci robić śniadanie. – odpowiedziałam dogryzając mu.
- Wal się – powiedział pokazując mi język.
- Ale ty jesteś odważny. – zrobiłam to samo co on po czym podbiegłam do chłopaków.
- Nina jesteś z Natanem, Michałem, Jeremim, Marcelem – powiedział trener.
- Ok. – uśmiechnęłam się.
- Pilnuj się. Będę miał na ciebie oko. –powiedział Lucas podchodząc do mnie.
- Pffff. Proszę Cię. Nie boję się ciebie.
- Może powinnaś? – szepnął mi do ucha, a mi aż ciarki przeleciały po całym ciele. Odsunął się po czym podbiegł do swojej drużyny a ja stałam tam jak wryta.
- Hej! Nina! Chodź do nas – krzyknął Natan, a ja ostatni raz spojrzałam na Lucasa i podbiegłam do nich. Nie dam się zastraszyć…
Po godzinie gry było 5:3 dla mojej drużyny, w tym 3 gole moje. Właśnie biegłam z piłką, aby dowalić im kolejnego gola, gdy Lucas wybił mi piłkę podcinając mi nogi, przez co upadlam na ziemię. On też stracił równowagę i upadł na mnie przygniatając mnie do ziemi. Nagle poczułam ogromny ból w kostce.
- Ałaaa!! - Krzyknęłam z bólu.
- Mówiłem że powinnaś się mnie bać. - Wyszeptał mi do ucha zanim reszta zdążyła podbiec.
- Złaź z niej. - trener pociągnął Lucasa za koszulkę dźwigając go do góry.
- Dobra, spokojnie, sam umiem wstawać.- powiedział Lucas z jadem w głosie.
- Nina boli cię coś? - zapytał Natan.
- Kostka. - powiedziałam zaciskając zęby. Nie będę przy nich płakać. Co to, to nie.
- Spróbuj stanąć. - Powiedział Jeremi podnosząc mnie razem z Luną.
- Auu. - powiedziałam, próbując przenieś ciężar ciała na prawa nogę.
- Mam nadzieję, że nie jest złamana. - Powiedział Natan. Spojrzałam na Lucasa, który stał z boku i był dumny z siebie.
- Ludzie spokojnie, pewnie zaraz mi przejdzie. - Powiedziałam - Grajcie dalej ja chwilę posiedzę. - Uśmiechnęłam się.
- Jesteś pewna? - Zapytał trener.
- Tak. - Odpowiedziałam zaczynając się denerwować.
- Ok. - Odpowiedzieli wycofując się na boisko. Doszłam na trybuny, usiadłam i zaczęłam oglądać kostkę.
- Nie wygląda to za dobrze. - Powiedziałam.
- A czego oczekiwałaś, małego siniaka? - Zapytała Luna zirytowana - przeprosił Cię chociaż?
Pokiwałam głową.
- Zajebiście, po prostu zajebiście..
- Luna..
- Co za sukinsyn..
- Luna..
- Co on sobie myśli, że
- Luna - podniosłam głos.
- Może sobie tak tutaj przychodzić i robić co chce..
- Luna! - Wydarłam się na cały głos.
- Co? - Odpowiedziała wkurzona.
- Gdzie jest Oliver? - Zapytałam w tym samym momencie, gdy serce zaczęło walić mi jak szalone, a jej źrenice się poszerzyły.
- Ałaaa!! - Krzyknęłam z bólu.
- Mówiłem że powinnaś się mnie bać. - Wyszeptał mi do ucha zanim reszta zdążyła podbiec.
- Złaź z niej. - trener pociągnął Lucasa za koszulkę dźwigając go do góry.
- Dobra, spokojnie, sam umiem wstawać.- powiedział Lucas z jadem w głosie.
- Nina boli cię coś? - zapytał Natan.
- Kostka. - powiedziałam zaciskając zęby. Nie będę przy nich płakać. Co to, to nie.
- Spróbuj stanąć. - Powiedział Jeremi podnosząc mnie razem z Luną.
- Auu. - powiedziałam, próbując przenieś ciężar ciała na prawa nogę.
- Mam nadzieję, że nie jest złamana. - Powiedział Natan. Spojrzałam na Lucasa, który stał z boku i był dumny z siebie.
- Ludzie spokojnie, pewnie zaraz mi przejdzie. - Powiedziałam - Grajcie dalej ja chwilę posiedzę. - Uśmiechnęłam się.
- Jesteś pewna? - Zapytał trener.
- Tak. - Odpowiedziałam zaczynając się denerwować.
- Ok. - Odpowiedzieli wycofując się na boisko. Doszłam na trybuny, usiadłam i zaczęłam oglądać kostkę.
- Nie wygląda to za dobrze. - Powiedziałam.
- A czego oczekiwałaś, małego siniaka? - Zapytała Luna zirytowana - przeprosił Cię chociaż?
Pokiwałam głową.
- Zajebiście, po prostu zajebiście..
- Luna..
- Co za sukinsyn..
- Luna..
- Co on sobie myśli, że
- Luna - podniosłam głos.
- Może sobie tak tutaj przychodzić i robić co chce..
- Luna! - Wydarłam się na cały głos.
- Co? - Odpowiedziała wkurzona.
- Gdzie jest Oliver? - Zapytałam w tym samym momencie, gdy serce zaczęło walić mi jak szalone, a jej źrenice się poszerzyły.
Na początek mały opieprz! Co z tamtym blogiem? Hmm??
OdpowiedzUsuńA co do tego bloga, to podoba mi się! Ale muszę się doczepić, a co! Na początek opisy pomieszczeń. Możesz bardziej opisywać Niny pokój, nawet łazienkę :)
Na razie o bohaterce wiemy, że ma na imię Nina i ma średniej długości blond włosy. Opisz ją bardziej, wygląd, wzrost, kolor oczu i takie tam. Opisuj też inne postacie :D
Na razie baaardzo mi się podoba, i ten Lucas - son of a bitch :D